czwartek, 3 marca 2011

Czwartkowe szaleństwo. I o tym, jak czasem można na łatwiznę pójść.

Po porannym spacerze z Luną zaglądam do osiedlowego sklepiku - i pierwsze co dostrzegam - to wielkie kartony pełne pączków. Z różą, z malinami, z budyniem, z adwokatem, a te z cynamonem jeszcze nie dojechały - będą później. 
Przy kubku porannej kawy zaglądam na facebookową ścianę ogłoszeń, gdzie kolejne kulinarne [i nie tylko] portale prześcigają się w podawaniu kolejnych na pączki przepisów lub wywieszaniu ankiet typu - kto ile i jakie pączki już dziś zjadł.
W radiu Pan Prowadzący zbiera zgłoszenia od chętnych na pączki. Wystarczy wysłać sms i szczęśliwcy otrzymają całe mnóstwo świeżych pachnących pączków.

Pączkowe szaleństwo w Tłusty Czwartek. 

A ja z karnawałowych słodkości najbardziej lubię jednak oponki. Od dawien dawna  smażone w moim rodzinnym domu. Z przepisu ze starego, przez babcię jeszcze prowadzonego, zeszytu. Z kartkami już  trochę  czasem naruszonymi. Kiedyś się tym przepisem z Wami z pewnością podzielę - nie dziś jednak, bo dziś mam dla Was inną propozycję. 

Coś dla tych, którzy czasu ani ochoty na wielkie domowe smażenie nie mają. I dla wielbicieli muffinek.


Muffinki, które podobno są jak pączki. Podobno - bo mi niewiele w smaku pączki przypominały. Nie zmienia to jednak faktu, że są bardzo dobre, zwłaszcza jeszcze ciepłe, otulone cynamonowym aromatem i wypełnione śliwkowymi powidłami. Takie moje małe zastępstwo na wszystkie inne karnawałowe słodkości. Niestety równie kaloryczne zastępstwo... ale kto by dzisiaj kalorie liczył?

Muffiny jak pączki  - doughnut muffins.
[na podstawie przepisu Doroty

Potrzebujemy:

1 i 3/4 szklanki mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki cynamonu
1/3 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru
1 jajko
3/4 szklanki mleka
kilka łyżeczek powideł - śliwkowych, malinowych - każde jakie sobie wymarzycie

około 60 g masła, roztopionego
1/3 - 1/2 szklanki drobnego cukru
1 łyżka cynamonu

Działamy:
W jednej misce mieszamy suche składniki - czyli mąkę, proszek, sól, cukier, gałkę muszkatałową i cynamon. W drugim naczyniu łączymy ze sobą składniki mokre, czyli olej, roztrzepane jajko, mleko. Zawartość obu naczyń mieszamy ze sobą - krótko, tylko do połączenia się składników.
Formę do muffinek napełniamy ciastem najpierw do około połowy, kładziemy na środek łyżeczkę powideł i przykrywamy znowu ciastem - mniej więcej do 3/4 wysokości.
Pieczemy w temperaturze 180ºC przez 25 minut, do suchego patyczka. Jeszcze ciepłe wyjmujemy na kratkę. Krótko obtaczamy w roztopionym maśle albo smarujemy muffinki za pomocą pędzla, a potem dokładnie obtaczamy cukrem wymieszanym z cynamonem. Smacznego!

Podane ilości wystarczają na 12 muffinek.


Nie będę więc pytać, ile pączków już dziś zjedliście. Ja zjadłam dwa i więcej nie planuję :)
ale plany, planami... a jak się dzień potoczy... któż to wie :) może okaże się, że już dowieźli do osiedlowego sklepiku pączki cynamonowe i jeszcze się wszystkie po sąsiadach nie rozeszły...

10 komentarzy:

Anna Maria pisze...

Ja żadnego:-) Nie tylko dlatego, że nie mieszkam w Pl - jak jeszcze mieszkałam, musiałam znosić zdziwione spojrzenia, kiedy dziękowałam odmownie, gdy ktoś oferował mi pączka - nie lubię, i już.
U nas zamiast Tłustego Czwartku jest Shrove Tuesday/Pancake Day, kiedy to się je naleśniki - we wtorek przed Środą Popielcową. A naleśniki uwielbiam!
Świetne te muffinki, na pewno wypróbuję, bo choć podobne, to jednak nie pączki;-)

Zaytoon pisze...

Ja też zjadłam dzisiaj dwa pączki. I planuję zjeść jeszcze jednego. Ale jak się dzień potoczy - zobaczymy. ;)

Te "niby-pączki" też piekłam. I rzeczywiście ani trochę nie przypominają w smaku pączków. Ale cóż z tego, skoro są pysznie otulone cynamonowo-cukrową posypką...

Ściskam!

Majana pisze...

Nie robiłam jeszcze takich muffinek,ale jestem ich bardzo ciekawa. Pysznie wygladają.
Ja nie zjadłam ani jednego pączka:)

Pozdrowienia:)

my sElf pisze...

Jakie to pączki z cynamonem?
Tzn. mają cynamonowe nadzienie czy są cynamonem posypane?
Ja najbardziej lubię chrust i gniazdka :-)

Weroniko pisze...

A mój tłusty czwartek zupełnie bez apetytu i jakoś tak bez szaleństwa w głowie. Zupełnie nie po mojemu. Mam nadzieję, że może mama w domu ma dla mnie odłożone kilka słodkich niespodzianek. Jak to mamy mają w zwyczaju.

Tilianara pisze...

Ja zjadłam dwa takie maluteńkie, koniecznie z adwokatowym budyniem - ale to bardziej z tradycji. Z domowych wypieków zajadaliśmy za to właśnie muffinki - dyniowe wprawdzie, ale i tak kaloryczne. Za to jakie pyszne :) Spróbuję i Twoich w kolejnym muffinkowym natchnieniu :)

EVE pisze...

cudnie ocukrzone :) echh... mnie pączkowe szaleństwo ominęło, choć takim z różą nie mogę się oprzec :D
pozdrawiam ciepło!

Paula pisze...

tłustoczwartkowe szaleństwo :)

magda k. pisze...

ja bardzo lubię te muffinki, ale smak pączków to raczej umowny :)

Kasinka pisze...

Muffiny też są pyszne, a powidła to takie nawiązanie do pączków. Mała wariacja. Pozdrawiam