czwartek, 26 sierpnia 2010

Obiad na koniec lata.

Gdybym znała sposób na to, jak wpaść w pętlę czasową, to chętnie bym teraz z niego skorzystała. Z końcem września mogłabym wracać do początku maja i tak w kółko. Maj, czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień, maj, czerwiec, lipiec... I to wcale nie ze względu na pogodę, ale z powodu truskawek, czereśni, jagód, fasolki, pomidorów, ogórków, śliwek i wszystkich innych dobrodziejstw lata. W tym roku cieszyły tym bardziej, że część trafiała na nasze talerze prosto z ogródka, przy jednym albo drugim naszym rodzinnym domu. Z ogródków, o które dbają ukochane ręce naszych bliskich, gdzie rosną najlepsze warzywa - niedoskonałe pomidory, ogórki, które wyjątkowo w tym roku obrodziły i na zimę zamknięte zostały w słoikach, fasolka, której też już w pewnej chwili było dużo za dużo. Truskawki, zbierane z pewną małą damą, pietruszka, która okazała się pasternakiem, papierówki prosto z pod drzewa i śliwki pełne słońca. 

Po poprzednim lecie z dala od tych naszych rodzinnych ogrodów, w tym doceniłam je jeszcze bardziej. Dobrze, że są. I dziękuję moim Bliskim, którzy o nie dbają!

Po takim ogródkowym wstępie, dziś coś, co moją ulubioną letnią potrawą jest. Jej sekret tkwi w wybraniu  tych najlepszych warzyw...






Makaron z cukinią, papryką i mozzarellą**

Potrzebujemy:

2 wąskie cukinie pokrojone w plastry
1 cebula pokrojona w paseczki
2 czerwone lub żółte papryki pokrojone w paski
3 ząbki czosnku pokrojone w plasterki
garść posiekanej natki pietruszki
400 g makaronu penne
2 kulki mozzarelli
5 łyżek oliwy z oliwek
sól
pieprz
ew. parmezan

Działamy:

Rozgrzewamy oliwę na patelni, po chwili wrzucamy cebulę i czosnek, lekko zrumieniamy, dodajemy paprykę, chwilę później cukinię, podsmażamy - od czasu do czasu mieszając. Dodajemy sól i pieprz do smaku.
W międzyczasie gotujemy makaron al dente, odcedzamy i dorzucamy do gorących warzyw. Dodajemy też  w tym momencie natkę pietruszki. Całość podrzucamy kilka razy na patelni, bądź po prostu mieszamy :) 
Na koniec dodajemy pokrojoną w kostkę mozzarellę, mieszamy i od razu podajemy*, można razem z parmezanem. Smacznego!




* ten makaron lubię, nawet bardziej niż świeżo po przygotowaniu, odsmażany choćby następnego dnia... 
** przepis autorstwa Agnieszki Kręglickiej, znaleziony na stronie ugotuj.to, z moimi małymi zmianami.




15 komentarzy:

asieja pisze...

ja też zawsze tęsknię za tą owocową porę. ale zima czy jesień.. też mają swoje uroki.
bardzo mi się podoba kolorystyka Twojego obiadu.

Ania vel Vespertine pisze...

Mlask :) Luuuuuuubię makarony z cukinia, choć częściej kroję ją we wstążki i podaję z tagliatelle albo spaghetti, fajnie sięwtedy kształty komponują :)

Kuchareczka pisze...

nie, jeszcze nie koniec lata... :) to dopiero 22 wrzesnia!

Arvén pisze...

A ja bardziej od lata wolę zimę - ale to ze względu na klimat...bo dostępność warzyw mnie zimą dobija...zawsze jak mam ochotę na taki kolorowy makaron na przykład!

Zaytoon pisze...

Koniec... Smutno troszkę. Bardzo smutno. Ale za rok będzie tym więcej szczęścia i uśmiechu...

Co do ogórków - w Dziadkowym ogródku też obrodziły ponad miarę. I też zamknęliśmy je w słoikach. Na zimę będą jak znalazł.

Makaron bardzo smakowity. No i ta mozzarella, którą ubóstwiam...

Ściskam!

Karmel-itka. pisze...

och, zima i jesień też ma swoje uroki. jesień - na początku piękno kolorów, później nostalgiczna, wyciszająca atmosfera. a ja lubię deszcz, pochmurne wieczory. jest w nich coś magicznego.
a zima? długie wieczory z kubkiem gorącej herbaty z rumem przy kominku z moim Panem, wspólne rozmowy i słuchanie trzaskającego drewna.

piękne zdjęcia. wspaniale oddają smakowitośc tych rarytasów ;]

Olciaky pisze...

Uwielbiam takie domowe, warzywne (hura! mamy na targu wreszcie taką obfitość!) obiadki.
Żyć nie umierać.

Pozdrawiam serdecznie:)

agatek ♪ pisze...

raz na pięć lat mogłaby być zima, ale niechby trwała najwyżej miesiąc :)

makarony są pyszne, a z warzywami to już bardzo pyszne

peggykombinera pisze...

makaron + cukinia = pyszne danie na talerzu
to hit każdego lata u mnie w domu.
czasami wystarczy odrobina sosu koperkowego lub kilka większych kropel oliwy, by urozmaicić to proste danie.
Pycha :)

kornik pisze...

Uwielbiam takie makarony, z chęcią bym sobie zjadła na obiad, bo właśnie zaczyna burczeć mi w brzuchu:)

magda k. pisze...

zapiszę sobie ten przepis, bardzo mi się spodobał i jest prosty do zrobienia :) pozdrawiam

Amber pisze...

Wspaniały przepis! Już mam ochotę przyrządzić ten makaron.

małgo. pisze...

drukuje się! :)
pozdrawiam:*

majka pisze...

Jak juz Aniu znajdziesz te petle czasowa, to ja chetnie wpadlabym w nia razem z Toba :) U nas dzis leje jakby niebo sie oberwalo. Padalo cala noc a teraz leje wciaz nieprzerwanie od rana (a do tego zimno). Podobno to najbardziej mokry sierpien w DE od tysiac osiemset ktoregos tam roku :)

Taki makaronik z warzywami zdecydowanie poprawilby mi dzis humor. Wpraszam sie na miseczke chociaz wiem, ze juz nic nie zostalo :))

Tilianara pisze...

jak uda Ci się taką pętlę wyczarować, daj znać, bo i ja bym się tak chętnie zapętliła :) Taki makaron też bym mogła jeść na okrągło, tym bardziej, że tak wiele jego wariacji mozna przygotować, w zależności co nam fantazja podpowie :)