Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miód. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 listopada 2010

Smak dzieciństwa w lekko odmienionej wersji.

Życie na chwilę zawirowało, zadziało się, pojawiły się nowe spotkania, z nowo poznanymi i z dawno niewidzianymi. Wszystko w pięknych okolicznościach przyrody, choć czasem z lekkim przymrozkiem. I tym samym na chwilę zniknęłam. Nie było mnie tutaj, nie było mnie u Was, ale... czasem każdy potrzebuje krótkiej przerwy i małej odmiany, prawda?
Dziś chciałabym się podzielić z Wami jednym ze smaków mojego dzieciństwa. W lekko odmienionej wersji.
Gdyby mnie ktoś zapytał, które ciasto najbardziej kojarzy mi się z moją mamą, z pewnością odpowiedziałabym, że to miodownik. Kiedy byłam mała, pojawiał się przy okazji rodzinnych spotkań, świątecznych deserów, pamiętam, że zdarzało się, że i szkolne imprezy też bywały w smaku maminowego miodownika. Teraz w kuchni mojej mamy królują już inne ciasta, ale to właśnie miodownik jest smakiem mojego dzieciństwa. Miodowe ciasto przeplatane warstwami kremu z kaszy manny. Sentyment we mnie pozostał. I smak w pamięci.


Odświeżając smaki dzieciństwa, ale jednocześnie mając ochotę na wypróbowanie czegoś nowego, skorzystałam z przepisu znalezionego w jednym z kulinarnych dodatków do GW. Zamiast masy z kaszy manny mamy wersję z budyniem, ale na pewno przy najbliższej możliwej okazji zaprezentuję tu również miodownik mojej mamy. Niezmienny pozostaje też fakt, że ciasto to najlepsze jest drugiego, a nawet trzeciego dnia po upieczeniu. Warto w tym przypadku poćwiczyć cierpliwość :)


Miodownik.

Potrzebujemy:
Ciasto
500 g mąki
1 kostka masła
200 g cukru pudru
2 jajka
2 łyżki miodu
1 łyżka sody

Masa orzechowa
około 300 g orzechów włoskich posiekanych
100 g cukru
100 g masła
2 łyżki miodu

Masa budyniowa
budyń śmietankowy ugotowany zgodnie z przepisem na opakowaniu, ale z dodatkiem 150 g cukru
300 g masła

powidła śliwkowe

Działamy:
Zaczynamy od ugotowania budyniu - z dodatkiem cukru pudru i odstawiamy go w chłodne miejsce, żeby wystygł.
Na stolnicy (bądź w odpowiednim mikserze) siekamy składniki ciasta. Zagniatamy i dzielimy na trzy równe części. Wkładamy na conajmniej 30 minut do lodówki. Po tym czasie jedną część rozwałkowujemy na blaszce i pieczemy przez około 10-15 minut - do uzyskania złocistego koloru - uważając, żeby nie przypiec za bardzo! Następnie pieczemy drugi placek. W między czasie w rondelku smażymy składniki masy orzechowej i rozsmarowujemy na trzecim - jeszcze surowym - placku, który potem pieczemy.
Już chłodny budyń ucieramy z masłem.
Bierzemy pierwszy placek (ten bez orzechów) - smarujemy powidłami, potem masą budyniową, przykrywamy plackiem numer dwa, smarujemy znowu powidłami, masą budyniową i przykrywamy plackiem numer trzy - tym z orzechami. Przykrywamy ciasto folią i wstawiamy na 24h do lodówki. Smacznego!