zjawiskiem klimatycznym,
chciałbym być zimowym słonkiem,
bladym, rachitycznym.
Słońce lata śmieje się szeroko,
no i lubią je nieliczni!
Gdy się słonkiem jest zimowym,
to się wszyscy uśmiechają ślicznie."
Piet Hein, Zimowe słońce
Rację miał Piet Hein pisząc powyższego gruka - bo tak nazywają się jego krótkie wierszyki - dzisiejsze słońce przebijające się przez chmury zapewne nie tylko mi sprawiło sporo radości. Szkoda tylko, że była to krótka chwila i błękit nieba szybko przysłoniły szare chmury, rozpruły się i białym puchem znowu sypać zaczęły. I choć - jak stali czytelnicy już wiedzą - zimowa biel cieszy mnie jakoś wyjątkowo w tym roku, to muszę nadmienić, że właściwie ja za bielą nie przepadam.
Białych ścian pozbywam się tak szybko, jak to możliwe i najchętniej zamieniam je na głęboką czerwień. Białe koszule wkładam tylko w bardzo wyjątkowych sytuacjach. Białych dodatków nie posiadam wcale. Białe buty - od tych uciekam, gdzie pieprz rośnie. Zasypiać wolę w pościeli pełnej kolorów, żeby i sny moje się nimi nasyciły. Nawet zeszyty wolę z żółtymi kartkami.
Jedynie w kuchni dla bieli wyjątek robię. Ostatnia zwłaszcza dla kalafiora, który w minionych tygodniach pojawiał się co chwilę. W jednej postaci przede wszystkim.
KREM Z KALAFIORA
"Kuchnia Marty. Kolory Smaków" Marta Gessler
"Kuchnia Marty. Kolory Smaków" Marta Gessler
Potrzebujemy:
1 średni kalafior
2 pory
łyżka oliwy z oliwek
łyżka masła
2 ziemniaki pokrojone
1-2 ząbki czosnku
1 l bulionu warzywnego
150 ml śmietany 22 proc.
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól, pieprz
1 średni kalafior
2 pory
łyżka oliwy z oliwek
łyżka masła
2 ziemniaki pokrojone
1-2 ząbki czosnku
1 l bulionu warzywnego
150 ml śmietany 22 proc.
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól, pieprz
Dodatkowo - grzanki
Kalafior dzielimy na małe różyczki. Białe części porów kroimy i przesmażamy na oliwie. Dodajemy pokrojone ziemniaki i kalafior - zalewamy bulionem i gotujemy do miękkości. Zdejmujemy zupę z ognia, dodajemy śmietanę, doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatałową. Miksujemy całość na gładki krem.
Grzanki - chleb zwykły bądź razowy [najlepiej, żeby pieczywo nie było pierwszej świeżości ] kroimy w drobną kostkę. Na patelni podgrzewamy masło (można też bez masła) i wrzucamy nasz chleb w kostkę pokrojony. Zmniejszamy ogień i smażymy mieszając co jakiś czas, aż się nasze grzanki zrumienią i będą chrupiące. Jeśli chcemy - możemy grzanki usmażyć z dodatkiem czosnku - wrzucając ząbek pokrojony w plasterki na rozgrzewające się masło.
Smacznego!
Przypominam na koniec o trwającym do końca niedzieli konkursie - z aniołkami do wygrania. Szczegóły - TU.


